Hodowla "Like a Dream” zarejestrowana jest w Związku Hodowców Psów Rasowy (ZHPR) pod nr. hodowli: ZKH 304, który od 2011 roku należy do międzynarodowej organizacji kynologicznej United kennel Club International e.V (UCI) to międzynarodowa organizacja kynologiczna założona w 1976 r. z siedzibą w Republice Federalnej Niemiec. Związek Hodowców Psów Rasowych jako jedyna organizacja kynologiczna w Polsce jest członkiem UCI i ściśle współpracuje z tą organizacją. W Polsce wyłącznie ZHPR posiada prawo do posługiwania się logo UCI.
Dzięki przynależności do UCI, rodowody wydawane przez ZHPR są uznawanymi  przez wszystkie organizacje zrzeszone w United kennel Club International e.V. oraz przez wiele innych organizacji kynologicznych w kilkudziesięciu państwach z całego świata. Związek ZHPR organizuje wystawy krajowe i międzynarodowe.

Dlaczego ZHPR?

Jak powszechnie wiadomo Związek Kynologiczny w Polsce (ZKwP) nie uznaje wszystkich kolorowych odmian Yorkshire Terriera, Polska Federacja Kynologiczna PFK nie uznaje rodowodów np. IHR lub IBC szczeniąt urodzonych w Polsce tylko wyłącznie za granicą naszego kraju (a szkoda gdyż w naszym kraju jest wiele pięknych psów z tymi dokumentami – ale nie nam to oceniać, każdy związek ma swoje regulaminy).
Podjęliśmy, więc decyzję rejestracji naszej hodowli w ZHPR, który uznaje kolorowe odmiany Yorkshire Terriera, uznaje zagraniczne rodowody szczeniąt urodzonych w Polsce a jego celem działania jest propagowanie hodowli i posiadania psów rasowych - pies rasowy to pies rodowodowy z udokumentowanym pochodzeniem. Prowadzi własne rejestry hodowli, księgi rodowodowe oraz organizuje wystawy psów rasowych o randze krajowej i międzynarodowej.
Dodatkowo umożliwia hodowcom badania DNA swoich psów, a każdy pies z tytułem Championa musi posiadać je obowiązkowo, rasy powyżej 45 cm muszą posiadać również obowiązkowo prześwietlenia stawów w kierunku dysplazji.
My bez nakazów czy zakazów mamy na celu, aby szczenięta urodzone w naszej hodowli nie były tylko piękne ale również i zdrowe – to postawiliśmy sobie za cel.

Dlatego wszystkie nasze pieski dopuszczone do hodowli posiadają nie tylko uprawnienia hodowlane, lecz dodatkowo wszystkie mają
określone profile DNA, prześwietlenia RTG (stawy, tchawica, rzepki, serce), badania EKG, do tego co roku przechodzą kontrolne badanie weterynaryjne. Do rozrodu dopuszczone będą tylko pieski, u których badania nie wykażą żadnych wad.
Świadomi jesteśmy, iż nie wyeliminuje to całkowitej możliwości dziedziczenia przez szczenięta wad (dziedziczą geny również dalszych
przodków) ale z pewnością w dużej mierze ryzyko dziedziczenia wad przez szczenięta się zmniejszy.

Regulaminy – regulaminami, określone obowiązki – obowiązkami, związki – związkami,  ale należy pamiętać!

To nie przynależność hodowcy do danej organizacji kynologicznej czyni z hodowcy dobrego – to każdy hodowca odpowiada za swoją
hodowlę nie patrząc, do której organizacji kynologicznej należy.
To hodowca powinien stawiać przed sobą cele i do nich dążyć, stwarzając pieskom odpowiednie warunki i odpowiednio o nie dbać, a co najważniejsze kochać to co robi – ktoś kto nie jest hodowcą z pasji i miłości do psów nigdy nie będzie dobrym hodowcą!
A teraz trochę o nas - jak powstała nasza hodowla
Nasza przygoda z rasą Yorkshire Terrier zaczęła się w 2008 roku od zakupu pierwszego pieska tej wspaniałej rasy.Jak do tego doszło? Moja śp. Żona chorowała na poważną chorobę i w zw. z tym miała alergię; nie mogła posiadać psa z zwykłą sierścią. Dlatego po wspólnych rodzinnych naradach wybraliśmy rasę Yorkshire Terrier, chcieliśmy nie tylko pieska, którego okrywa włosowa nie uczula, lecz również wesołego, pełnego  temperamentu członka rodziny, który wniósł by do domu radość. Tak też moja córka przywiozła do naszego domu małą, włochatą kuleczkę, która z szybkością światła zaczeła ganiać po naszym domu. Okazało się, że piesek
spełnił wszystkie nasze oczekiwania, podbił serca całej naszej rodziny.

Niestety prowadzę własną firmę, moja córka uczęszczała w tamtym czasie do szkoły a żona zajmowała się domem, więc małemu, energicznemu pieskowi czasem się nudziło. Tak po niedługim czasie postanowiliśmy, iż dokupimy mu towarzystwo do wspólnych zabaw – w końcu co dwie głowy to nie jedna, stwierdziliśmy że na pewno będzie jeszcze więcej powodów do śmiechu z przekomicznych pomysłów jakie potrafi mieć taki mały szkrab. I tak się stało, do naszego domu zawitała pierwsza z naszych suń. Okazała się, że to spokojniejszy typ pieska ale jak to nasz pierwszy urwis i jej pokazał, że w naszym domu mogą robić prawie wszystko, więc zaczęły się zabawy którym nie było końca, "kradzieże” i chowanie w przeróżne zakątkiróżnych rzeczy.
To te dwa pierwsze małe łobuziaki, rozkochały nas w rasie Yorkshire Terrier i teraz nie wyobrażamy sobie życia bez pieska tej rasy.To właśnie ta para pokazała nam, jaką radość niesie ze sobą hodowla psów.Niesamowity okres oczekiwania na szczenięta, okres gdy sunia jest szczenna, poród – chwile szczęścia jak i lęku o zdrowie suni i szczeniąt.

Odchowanie maleństw - tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć.

Patrzenie jak dzień po dniu się rozwijają, podrastają, przybierają na wadze, aż w końcu otwierają oczka i następnie próbują raczkować.
Następnie - ich pierwsze zabawy, pierwsze kroczki, słodka ciekawość wszystkiego, co otacza je w koło. Aż w końcu nadchodzi jeden z najsmutniejszych momentów w życiu hodowcy, swoje wypieszczone dzieci musi oddać nowym rodzinom, jedynym co możemy zrobić to odpowiedzialnie wybrać przyszłych właścicieli dla naszych szczeniąt, pociechą jest dla nas przekazanie szczenięcia właśnie takim nowym właścicielom. Uświadomiło to nam również ile czasu i poświęcenia wymaga hodowla, dlatego moja dorosła już córka postanowiła, iż kończy z pracązawodową, zamknęła swoją firmę i postanowiła poświęcić się hodowli, opiece i pielęgnacji naszych pociech.
Wynagrodzenie jakie otrzymujemy za naszą pracę jest jedynie satysfakcja z posiadania pięknych, zdrowych i wesołych szczeniąt, dom pełen radości, śmiejących się do nas oczek naszych piesków i ich odwzajemniona miłość – to dla nas bardzo bardzo dużo, gdyż uczuć nie da się przeliczyć na jakiekolwiek pieniądze.
Z biegiem czasu nabieraliśmy więcej doświadczenia i wiedzy a do naszego domu zaczęły przybywać kolejne pieski.
Zaczęliśmy stawiać sobie jeszcze większe wymagania odnośnie piesków w naszej hodowli.
Miały być to pieski o nienagannym eksterierze, doskonałym pochodzeniu z przodkami najlepszych lini hodowlanych w Polsce i na Świecie.
Zaczęliśmy marzyć od innych odmianach kolorystycznych Yorkshire Terriera, uznaliśmy że jest w nich coś magicznego, nie przewidywalnego.
Wiadomo, że skojarzenie pary Yorkshire Terierów da szczenięta Yorkshire Terrier w odmianach kolorystycznych jest ta nutka niepewności, czas szczególnego oczekiwania na szczenięta, nawet w przypadku Biewer Yorkshire Terriera – każde szczenię jest inne, inaczej ubarwione, magiczne.
Obecnie w swojej hodowli posiadamy odmiany:
- Yorkshire Terrier
- Biewer Yorkshire Terrier
- Biro Yorkshire Terrier
- Golddust Yorkshire Terrier
- Yorkshire Terrier Choco Carrier.
W końcu marzenia są po to aby je spełniać. 
Wybierając pieski do naszej hodowli przykładamy szczególną uwagę na ich eksterier, wygląd, pochodzenie i zdrowie.
Staramy się o pieski do naszej hodowli z najlepszymi światowymi liniami hodowlanymi. W rodowodach naszych piesków można znaleźć wiele sławnych i bardzo utytułowanych pięknych psów, włącznie ze Zwycięzcami Europy i Świata.
Wszystkie nasze pieski posiadają nie banalne wielopokoleniowe rodowody.
Jako, że to każdy hodowca odpowiada za swoją hodowlę, my postawiliśmy sobie za cel nie tylko hodowlę piękny psów ale również zdrowych.

Postawiliśmy sobie swoje cele, do których dążymy.
Wszystkie nasze pieski dopuszczone do hodowli posiadają nie tylko uprawnienia hodowlane – co jest wymagane przy hodowli psów rasowych, ale również dodatkowo badania DNA, prześwietlenia RTG (m.in. rzepki, tchawice, biodra, serce). Przechodzą kontrolne badania weterynaryjne m.in. morfologia krwi, osłuch serca.
Staramy się o zdrowe i piękne szczenięta, stąd dodatkowe badania aby jak najbardziej ograniczyć przekazywanie przez rodziców wad
genetycznych przyszłemu potomstwu. Myślimy, że lepiej robić coś niż biernie przyglądać się i nie robić nic.

Nasze pieski mieszkają z nami w domu, są traktowane nie jak pies ale jak członek naszej rodziny, który ma takie same prawa jak my.
Śpią z nami w łóżkach, buszują swobodnie gdzie chcą, są dla nas najwierniejszymi przyjaciółmi i najlepszymi towarzyszami życia, dzielą z nami wszystkie radości i smutki codziennego życia. Pokazują jak są nam oddane i wiele razy poprawiają nam humor – uwierzcie, nie ma nic lepszego od takiego malucha liżącego Cię po twarzy i patrzącego oczkami tak jak miałyby powiedzieć ”nie
martw się, wszystko się ułoży, pamiętaj że masz mnie – kocham Cię i potrzebuję”. Ta mała istotka działa lepiej niż czekolada.
Choć mieszka z nami mała gromadka psiaków, to udało nam się poukładać nasze życie tak aby były one odpowiednio zadbane i wypielęgnowane.

Ja osobiście prowadzę firmę a na "drugim etacie", jak to mówi moja córka, rozpieszczam psiaki. Córka nie pracuje zawodowo i nie wybiera się do pracy zawodowej (nikt z nas sobie nawet tego już nie wyobraża). Uważam, że prowadzenie hodowli, to też praca - trochę bardziej odpowiedzialna, więc psiaki mają swoją panią w domu przez 24 godziny - na pełnym etacie.

Przykładamy dużą uwagę do wychowania szczeniąt urodzonych w naszym domu. Maluszki przebywają przez cały czas w kontakcie ze
wszystkimi pieskami i domownikami. Wychowują się przy codziennych domowych pracach, przez co nie straszne im są różne domowe odgłosy, jak również jeśli pozwala na to wiek i pogoda poznają środowisko poza domem. Są uczone podstawowych zasad i przyzwyczajane do zabiegów pielęgnacyjnych. Są odważne, wesołe i pełne temperamentu. Mają przeprowadzane regularnie wszystkie zabiegi weterynaryjne. Posiadają pełną dokumentację i rodowody, z którymi opuszczają hodowlę.

Nasza hodowla jest pod opieką jednej zaufanej i bardzo profesjonalnej Pani Weterynarz, która to zna wszystkie nasze pieski i
szczenięta od pierwszego dnia urodzenia. Jest to osoba o gołębim sercu, z dużą wiedzą w dziedzinie weterynarii i kynologii a co
najważniejsze - kochająca swoją pracę i uwielbiająca zwierzęta - nigdy nikomu nigdy nie odmówia pomocy. Jest dla nas nie tylko lekarzem weterynarii ale również osobą, która wie, jak bardzo zależy nam na naszych pociechach. Osobą która w razie gorszych
momentów potrafi podnieść na duchu. Gdy potrzebujemy Jej pomocy, jest w stanie dojechać do nas w dzień czy w nocy – taki weterynarz to skarb dla hodowcy.

Lekarz Weterynarii Anna Gesek
ul. Nidzicka 30
13-200 Działdowo
tel. kom: 501 417 771
tel. lecznica: 23 697 88 12

Nigdy nie zapominamy szczeniąt urodzonych w naszej hodowli, wielką radość sprawiają nam wiadomości, telefony i zdjęcia szczeniąt z nowych domów. Dla ich właścicieli znajdziemy zawsze czas, mogą liczyć na nasze rady i pomoc nie zależnie od pory dnia czy noc, gdyż dla nas to zawsze również i nasz piesek.

Spotykamy się z opiniami, że za bardzo przesadzamy, że traktujemy nasze pieski jak dzieci, że mają lepiej niż nie jedno dziecko. Cóż
każdy ma prawo mieć swoje zdanie na dany temat…. My świadomie i bez przymusu zdecydowaliśmy się na prowadzenie hodowli psów rasy wymagającej większej pielęgnacji niż większość ras. Jesteśmy więc zobowiązani za stworzenie tym małym istotkom jak
najbardziej godnych, bezpiecznych i odpowiednich warunków. Psiaczki mają znaleźć w naszym domu miłość właścicieli i radość życia. Podchodzimy do swoich piesków z należnym im szacunkiem, poświęceniem, oddaniem i miłością a najbardziej cieszy, że jest Wto miłość wzajemna. Więc czy przesadzamy? Hmm… na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam...

Hodowla psów jest dla nas spełnieniem marzeń, naszą rodzinną pasją i hobby, nie sposobem na utrzymanie, nie chwilową zachcianką, czy sposobem na zabicie nudy - wiemy, że to nie mały obowiązek i odpowiedzialność na długie lata, lecz z pełną odpowiedzialnością musimy powiedzieć, że innego życia już sobie nie wyobrażamy. Dla nas dom bez plączących się pod nogami psów, to już nie ten sam dom. Jesteśmy przecież jedną dużą rodziną :) :) :)

Kto by nam robił rano pobudkę, kto by spał nam na kolanach, wypychał się nie nie proszony i patrzył tym pięknym wzrokiem "nie wygonisz mnie nie – ja sobie tylko tak grzecznie posiedzę”. Kto by podkradał jedzenie z talerzyka, przecież wtedy życie było by za bardzo poukładane i dom za czysty ha ha…

Ech można by było tak pisać o tym w nieskończoność – powiemy więc krótko – nie piszemy się już na dom bez gromadki psów, za nic w świecie.

Wszystkim życzymy posiadania takich przyjaciół – to najwierniejsi z wiernych !

                                                                                    Pozdrawiamy….
                                                                                                                                                      Hodowla Like a Dream